poniedziałek, 23 maja 2011

zielono mi.....

Cześć :)
Poprzednio wstawiłam swoje zdjęcie w nowej fryzurze i z rozjaśnionymi włosami. To nie koniec przeobrażeń;) Bardzo mi się podoba żółty kolorek jak u kurczaczka i już wyszukałam taką farbę. Niedługo będę musiała farbnąć i się okaże. Ha, ha, ha.

Niedawno, a może mi się tylko wydaje, że to było niedawno,madzika zmieniła swój kolor i głośno się zastanawiała czy dobry wybór i czy zaraz nie zmienić.
My kobietki to lubimy zmiany i nie powiem , że zawsze nam się udaje i zadowolone jesteśmy;)
Jestem ciemną szatynka i już próbowałam rozjaśniać sama ha, ha ,ha.
Opowiastka ku przestrodze:))))))
Rozjaśniałam, rozjaśniałam i było:

  • czubek głowy - albinos
  • środek - żółteczko
  • końcówki - rudy.
Bardzo mi się nie podobało, oj bardzo:(
Stwierdziłam, że... przyciemnimy!
Mądra, wybrałam ziołową hennę . Nie ja nie poszłam po nią do sklepu, a skąd, wysłałam bratową.
Henna na głowę raz i zgadnijcie!

Doszłam do zieleni Ani z Zielonego Wzgórza:))))
  Taak  ....  byłam zielona.
Moja fryzjerka na wakacjach, a do pracy trzeba było pójść.

Zaczęłam maskować.
Poszły w ruch zielone spodnie, bluzeczka zielona z fioletowymi wywijasami.
Najlepsze było podsumowanie mojej pani dyr. :
- O proszę Renia to prawdziwa artystka nawet włosy zafarbowała na zielono!
A włosy dzień później ciach na zapałkę:(

Radą raczej służyć nie mogę w tym temacie i już mnie korci ale tym razem pod okiem mojej fryzjerki:))))
Pozdrawiam Renatuśka!

4 komentarze:

darsi pisze...

Ślicznie wyglądasz Reniu :) Jeśli chodzi o kurczaczkowy kolor ....to, tiaaaa....nooo bardzo jestem ciekawa efektu :) Buziaki posyłam :)

kasia pisze...

Fajna historyjka-a ja mialam tak:poniewaz dosc szybko zaczelam siwiec,a naturalny moj kolor to cos miedzy ciemna szatynka a brunetka,wiec bylo widac.Postanowilam ufarbowac wlosy naturalnie,ziolowo,czyli chna pomieszana z basma(w tamtych czasach tylko tak bylo).Nakladalo sie taka packe na wlosy i trzymalo...cała noc.Wstaje rano lekko przejeta co tez wyszlo na moich wlosach i tym,ze ide pierwszy dzien na praktyki do...złobka,a tu w kranie tylko bulgot.Panika straszna -dobrze ze moja mama byla w domu,biegala z wiaderkami wody,a ja ta lodowa splukiwalam skorupe.Na praktyki dotarlam,kolor nawet byl niezly(tylko pod swiatlo lekko zielonkawy)ale za to caly dzien cos sie ze mnie sypalo.Pozdrawiam cieplo i zapraszam.

Kasia pisze...

Renia, ale dobrze Ci w tym kolorze, nie szaleje z jasnościami ;)

madzika pisze...

niesamowita historia z tymi zieleniami na głowie:)
Jak zmieniać kolor to tylko małymi krokami.Drastyczne posunięcia mogą wprowadzić w stan osłupienia ;)
Moje rudości już zjaśniały,ale nadal nie do końca siebie akceptuję w tym kolorze.
Powodzenia Tusiu,w kolejnych metamorfozach.bużka
p.s.na zdjęciu masz ciemne włoski,w których bardzo Ci ładnie

Nie zwlekaj z realizacja dobrego pomysłu.
Może się zdarzyć, ze ktoś inny też na niego wpadnie.
Wygrywa ten, kto pierwszy zacznie działać:)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Wszystkie prezentowane prace oraz zdjęcia na tym blogu są mojego autorstwa (jeśli jest inaczej, to to zaznaczam), Proszę nie kopiować i nie wykorzystywac ich bez mojej zgody.

Archiwum bloga