poniedziałek, 14 maja 2012

Miodzio

Jak pisałam w poprzednim poscie na kwiatki mniszka się zasadziłam i z malutkiego skrawka ogródka zerwałyśmy z Kachną ponad 300 kwiatków. Tyle było w przepisie znalezionym tu :) Najbardziej się obawiałam robaczków ,a wyobraźnia podsuwała mi niezbyt smaczne obrazki. Na szczęście skończyło się tylko na wyobraźni.

Z żółciutkich kwiatków.

poprzez wymoczki


z cytryną


powstał miodzio:)


Bardzo słodki!





4 komentarze:

Kasia pisze...

no, no, toście se pomiodziły :)
buziole
Kasia

MamaKini pisze...

Ja zerwałam pierwsze zaraz wiosną, pełne słodyszka, że wyrzuciłam jakieś 800 sztuk. Zanim się spostrzegłam...dmuchawce zaszczyciły łąki :(

Annasza pisze...

A ja przegapiłam w tym roku mlecze, chlip chlip... ;)

Oaza pisze...

Dużo czytałam na temat miodku z mniszka, ale do tej pory sie nie odważyłam. Dziekuję za miłe słowa u mnie ;-))

Nie zwlekaj z realizacja dobrego pomysłu.
Może się zdarzyć, ze ktoś inny też na niego wpadnie.
Wygrywa ten, kto pierwszy zacznie działać:)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Wszystkie prezentowane prace oraz zdjęcia na tym blogu są mojego autorstwa (jeśli jest inaczej, to to zaznaczam), Proszę nie kopiować i nie wykorzystywac ich bez mojej zgody.

Archiwum bloga